Zadzwoń: +48 662 597 774
Otwórz/zamknij menu Świadczymy kompleksowe usługi prawne zarówno na rzecz osób prywatnych jak i firm. Działamy nie tylko w Gdyni, Sopocie i Gdańsku, ale także na terenie całego kraju.

Wjeżdżając na płatny parking, płacąc za niego czy pobierając bilet, nikt nie zastanawia się jaką umowę zawiera z właścicielem parkingu. Oczywiście od tego do zawarcia jakiej umowy doszło w konkretnym przypadku będzie zależało jakie uprawnienia będą Tobie przysługiwać w razie gdy samochód zostanie skradziony, zniszczony albo jeśli zostaną ukradzione przewożone w nim przedmioty.

I tak, co do zasady będzie dochodziło do zawarcia umowy najmu miejsca postojowego albo umowy przechowania. W przypadku tej ostatniej umowy właściciel ponosi pełną odpowiedzialność za pieczę na samochodem. W razie więc jego kradzieży lub uszkodzenia będziemy mogli dochodzić odszkodowania od przechowawcy czyli właściciela parkingu za to że nie wykonał umowy. Przechowawca odpowiada również za wyposażenie pojazdu oraz typowe przedmioty potrzebne w podróży.

Zupełnie inaczej ma się sytuacja w przypadku zawarcia umowy najmu miejsca postojowego. Mianowicie, w przypadku umowy najmu właściciel parkingu nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za to co się dzieje z naszym samochodem na jego parkingu i nawet fakt że uiściliśmy – czasem nawet i nie małą – opłatę, nie ma tutaj znaczenia. Oczywiście mowa tutaj o sytuacji, gdy sprawcą szkody jest jakaś osoba trzecia, a nie sam właściciel parkingu czy jego pracownik.

Cały zatem problem sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, jaką umowę zawarliśmy: przechowania czy najmu. Sprawa jest dość prosta w przypadku parkingów oznaczonych jako „strzeżone”. Mianowicie, orzecznictwo sądowe co do zasady stoi na stanowisku, iż tak oznaczony parking wskazuje że jego właściciel zawiera umowy przechowania pojazdu. Przyjmuje się przy tym, że nawet zastrzeżenie przez właściciela parkingu „strzeżonego”, że ten nie ponosi odpowiedzialności ani za samochód ani za rzeczy w nim przewożone, jest bezskuteczne.

Problem już jednak powstaje w sytuacji gdy parking jest oznaczony jako „monitorowany” czy „dozorowany”. Mianowicie, przyjmuje się że takie określenia przemawiają za tym, że zawarta umowa była umową najmu miejsca postojowego, a więc że parking był „niestrzeżony”. Tym niemniej, okoliczności konkretnego przypadku jak np. ogrodzenie parkingu, obecność ochrony na parkingu, monitoring parkingu mogą (choć nie muszą) przemawiać za tym, że – nawet przy braku jakiegokolwiek oznaczenia parkingu – doszło do zawarcia umowy przechowania, a w konsekwencji, że właściciel parkingu ponosi pełną odpowiedzialność za nasz samochód.

Podsumowując:

  • zapłata za parking nie oznacza, że właściciel parkingu ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za twój samochód;
  • parking monitorowany czy dozorowany co do zasady traktowane są jako parkingi niestrzeżone;
  • pozostawienie pojazdu na parkingu strzeżonym co do zasady oznacza, że właściciel parkingu sprawuje pieczę nad twoim samochodem, zatem parking strzeżony to najbezpieczniejsza prawnie opcja dla posiadacza pojazdu;
  • okoliczności konkretnego przypadku mogą wskazywać – nawet jeśli parking nie został w żaden sposób oznaczony – że właściciel ponosi pełną odpowiedzialność za to, że ukradziono bądź zniszczono nam pozostawiony na takim parkingu samochód.