Zadzwoń: +48 662 597 774
Otwórz/zamknij menu Świadczymy kompleksowe usługi prawne zarówno na rzecz osób prywatnych jak i firm. Działamy nie tylko w Gdyni, Sopocie i Gdańsku, ale także na terenie całego kraju.

Niejednemu z nas zdarzyło się przechodząc przez bramki sklepu uruchomić alarm zabezpieczający przed kradzieżą. Jest to bardzo krępująca sytuacja. W takich okolicznościach powstaje jednak pytanie czy pracownik sklepu ma prawo przeszukać naszą torebkę czy kieszenie. A co jeśli odmówimy, to czy ma prawo nas zatrzymać?

Powyższe kwestie mają znaczenie z punktu widzenia ochrony naszych dóbr osobistych. Niewątpliwe w grę wchodzi kwestia naszej czci, godności, dobrego imienia, nietykalności cielesnej oraz wolności. Pojawia się tym samym pytanie w jakiej sytuacji będziemy mogli domagać się od sklepu zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie naszych dóbr w związku z działaniem jej pracowników posądzających nas o kradzież.

I tak, ani ochroniarz ani inny pracownik sklepu nie mają prawa przeszukiwać naszych rzeczy osobistych ani przeprowadzać rewizji osobistej. Na marginesie można wspomnieć, że nie mają takich praw, nawet jeśli złapią kogoś na „gorącym uczynku”.  Nie mogą zatem wysuwać pod naszym adresem żądań do okazania rzeczy osobistych czy poddania się rewizji. Mogą jednak grzecznościowo poprosić o okazanie zawartości torebki. My jednak możemy odmówić, a pracownik sklepu nie posiada żadnych uprawnień, aby wymóc na nas takie zachowania. Możemy jednak z własnej, nieprzymuszonej woli okazać naszą torebkę, ażeby zdjąć z siebie podejrzenia i jak najszybciej zakończyć przykrą sytuację.

Co się jednak dzieje, gdy odmawiamy zastosowania się do prośby pracownika sklepu tj. czy możemy oddalić się ze sklepu i nie zważać na działania pracowników sklepu? Wiele zależy od tego czy osoba nas zatrzymująca to zwykły pracownik sklepu czy też legitymowany pracownik ochrony fizycznej (tzw. „ochroniarz”). Mianowicie, ochroniarz może – pod pewnymi warunkami – zatrzymać nas i niezwłocznie wezwać Policję.

Jeśli chodzi zaś o zwykłego pracownika sklepu, który podejrzewa nas o kradzież, może on nas

zatrzymać jedynie na takich zasadach na jakich może to zrobić każdy inny obywatel np. inny klient sklepu. Mianowicie, w prawie polskim mamy instytucję tzw. „obywatelskiego zatrzymania”, która sprowadza się do tego, że każdy ma prawo zatrzymać inną osobę ujętą na gorącym uczynku

przestępstwa (wykroczenia) lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa

(wykroczenia), jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. Dojść należy do wniosku, że w sytuacji gdy nie zatrzymano nas na „gorącym uczynku”, a jedynie alarm

antykradzieżowy został uruchomiony w momencie, gdy przechodziliśmy przez bramkę, to brak jest podstaw do tego, aby zwykły pracownik sklepu nas zatrzymywał.

 

Jak jednak była mowa, pracownik sklepu będący ochroniarzem jest uprawniony nas zatrzymać (i wezwać niezwłocznie Policję) jedynie w sytuacji, gdy posiada uzasadnione podejrzenie, że popełniliśmy wykroczenie lub przestępstwo. Podkreślić należy, iż ochroniarz nie ma prawa nas zatrzymać, jeśli nie wezwał Policji. Mając na uwadze, że przebieg każdego z takich incydentów jest inny, dopiero okoliczności konkretnego przypadku pozwolą odpowiedzieć na pytanie czy ochroniarz miał czy też nie miał podstaw do podejrzewania nas o kradzież. Samo uruchomienie bramek antykradzieżowych nie zawsze będzie świadczyło o tym, że zachodzi podejrzenie kradzieży. Nierzadko bowiem, bramki takie uruchamiają się samoistnie czy też wskutek wnoszenia zakupów z innego sklepu. Z drugiej jednak strony zdarzają się sytuacje, w których ochroniarz usiłuje nas zatrzymać pomimo tego, że nawet alarm się nie włączył.

Dojść zatem należy do wniosku, że każdy incydent związany z podejrzeniem, że dokonaliśmy kradzieży mienia ze sklepu powinien być rozpatrywany pod kątem naruszenia naszych dóbr osobistych. Częstokroć zdarza się bowiem, że ochroniarze czy też inni pracownicy sklepu – powołując się na panującą rzekomo w sklepie politykę – postępują wbrew prawu. Nie ulega wątpliwości, że powinniśmy zachować zdrowy rozsądek w sytuacji, gdy uruchomimy alarm antykradzieżowy i w miarę możliwości „współpracować” z pracownikami sklepu w celu wyjaśnienia zajścia. Nie należy jednak tolerować łamania prawa przez pracowników sklepu czy też godzić się na nieadekwatne do zaistniałej sytuacji zachowanie tych pracowników, które godzi w nasze dobra osobiste. W każdej bowiem z takich sytuacji należy rozważyć czy działania pracownika sklepu nie wykraczały poza rzeczywistą potrzebę zachowania w danych okolicznościach. W każdym przypadku gdy pracownik sklepu będzie postępował wbrew prawu albo w sposób niewspółmierny do zaistniałej sytuacji, będzie trzeba rozważyć czy nie doszło do naruszenia dóbr osobistych. Mianowicie, jeśli okaże się, że zachowanie pracownika sklepu było bezprawne, będziemy mogli dochodzić zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.